| 02 września 2009
Światowa Organizacja Antydopingowa prowadzi badania, które mają ustalić, czy viagra trafi na listę zakazanych środków wspomagających. Uczestnicy igrzysk w Pekinie będą ją jeszcze mogli stosować do woli.
Viagra miała być lekiem na serce, ale zupełnie przypadkiem odkryto jej wpływ na męską potencję. Teraz przypadkiem okazuje się, że środek znany również pod nazwą sildenafil zwiększa możliwości sportowców.
Światowa Organizacja Antydopingowa prowadzi badania, które ustalą, czy wpisać viagrę na listę zakazanych środków wspomagających. Decyzja w sprawie stosowania sildenafilu nie zapadnie jednak przed igrzyskami, więc w Pekinie nikt go nie zabroni.
- Pekin zostanie zapamiętany jako impreza, na której sportowcy będą brać legalne "wspomagacze", takie np. jak viagra - mówi Robin Parisotto, który pomógł stworzyć test na słynne EPO, główny dziś środek dopingowy. - Viagra może wpłynąć na zwiększenie wytrzymałości w każdym wysiłku fizycznym, który trwa dłużej niż dwie minuty. Działa wówczas jak zwykły doping krwi, bo rozszerza naczynia krwionośne nie tylko w intymnych miejscach - twierdzi australijski naukowiec.
Zdania ekspertów są jednak podzielone. Viagra zwiększa produkcję tlenku azotu, przez co rozszerzają się naczynia krwionośne. Teoretycznie komórki krwi mogą wówczas pobierać więcej tlenu z płuc. Lek pozwala też zwiększyć wydolność serca. - Ale produkcja większej ilości tlenku azotu nie znaczy, że będziesz lepszym sportowcem - uważa Anthony Butch, dyrektor Olimpijskiego Laboratorium Analitycznego na uniwersytecie UCLA. - Nie jest do końca przesądzone, jaki efekt uzyskasz, posiadając tyle tlenku azotu, ile potrzebujesz, i dodatkowo zwiększając jego ilość, zażywając viagrę - mówi amerykański naukowiec.
Wstępne doświadczenia pokazały jednak, że zażywanie viagry przez kolarzy poprawia ich wyniki o 40 proc.! Badania te mogą tłumaczyć, dlaczego w bagażniku samochodu technicznego jednej z ekip tegorocznego Tour de France przewożono viagrę.
- Dostarczanie większej ilości tlenu do twoich mięśni oznacza, że masz większą wytrzymałość, a to sprawia, że jesteś lepszym sportowcem - uważa z kolei Andres McCullough, seksuolog z Uniwersytetu Medycznego w Nowym Jorku. - Nawet jeżeli zwiększasz możliwości o 10 proc., to w dzisiejszym sporcie taka różnica może zapewnić zwycięstwo - dodaje.
McCullough uważa, że viagra może pomóc biegaczom, kolarzom, a w zimie narciarzom. Czyli w sportach, w których liczy się wytrzymałość i szybkość. Viagra nie wpływa na przyrost mięśni. Od niej sportowcy nie będą silniejsi.
źródło:sport.pl
